Rozliczenie podatnika

Twoje rozliczenie podatkowe bez chodzenia do kiosku. Rocznie rozliczenie podatkowe. Z tym programem szybko i łatwo wypełnisz swój PIT. Wpisz dane, a program sam wybierze odpowiedni formularz. Jednocześnie w łatwy sposób będziesz mógł przekazać 1 procent należnego podatku na cele organizacji zajmującej się prawami dziecka. Program do rozliczeń podatkowych

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Gowin i jego ułamki. Dziecku z wiekiem ma rosnąć procent "wyborczej emancypacji"

Gowin i jego ułamki. Dziecku z wiekiem ma rosnąć procent "wyborczej emancypacji" Ugrupowanie Jarosława Gowina postuluje, aby rodzice mogli głosować za dzieci do ukończenia przez nie 13. roku życia. Później następowałaby stopniowa "emancypacja wyborcza" dziecka: 14-latek dysponowałby 20 proc. swojego głosu, 15-latek - 40 proc., 16-latek - 60 proc., a 17-latek - 80 proc. Rodzice mieliby głosować za dzieci. Gowin: Cały świat zachodni ma gigantyczny problem demograficzny Jarosław Gowin... czytaj dalej » - Chcielibyśmy, aby Polska była jednym z pierwszych krajów, który wprowadzi głosowanie rodzinne. To jest sposób na to, aby politycy przestali lekceważyć głos przyszłego pokolenia - mówił lider partii Polska Razem na poniedziałkowej konferencji prasowej. Niemcy też o tym dyskutowali Demograf, prof. Krystyna Iglicka-Okólska podkreśliła, że dyskusje nad tzw. głosowaniem rodzinnym prowadzone były w wielu krajach na świecie, m.in. w Niemczech oraz na Węgrzech. Jak mówiła, na świecie rozważa się koncepcję "emancypacji wyborczej" dorastających dzieci, która polega na tym, że rodzice głosują za dziecko do ukończenia przez nie 13. roku życia, ale 14-latek dysponuje 20 procentami swojego głosu, a reszta dzielona byłaby po równo między rodziców. 15-latek dysponowałby - 40 proc. swojego głosu, 16-latek - 60 proc., 17 - 80 proc. a 18-latek (tak jak obecnie) uzyskiwałby pełnię praw wyborczych. Takie właśnie rozwiązanie proponuje Polska Razem. - Rodzina z dwojgiem dzieci (do 13. roku) życia ma 4 głosy, każdy rodzic ma pół głosu na dziecko - podliczała Iglicka-Okólska. Na temat głosowania rodzinnego dyskutowali już w sobotę goście "Faktów po Faktach". Zwracali oni uwagę na możliwą niekonstytucyjność takiego rozwiązania. "Konstytucja to nie Pismo Święte" Chcielibyśmy, aby Polska była jednym z pierwszych krajów, który wprowadzi głosowanie rodzinne. To jest sposób na to, aby politycy przestali lekceważyć głos przyszłego pokolenia Lider Polski Razem, Jarosław Gowin Uzasadniając pomysł "głosowania rodzinnego", Gowin odniósł się m.in. do piątkowego głosowania nad zmianami w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi i koalicji rządzącej, że "zagrabiła znaczną część oszczędności emerytalnych Polaków", głównie 30- i 40-latków. - Myślicie państwo, że Donald Tusk zdecydowałby się na taką grabież, gdyby wiedział, że ci ludzie dysponują nie tylko własnym głosem, ale także głosem swoich dzieci? - pytał. Przyznając, że pomysł jest rewolucyjny Gowin odwołał się do przyznania przez Polskę 95 lat temu praw wyborczych kobietom. - Tamten pomysł też uważano za rewolucyjny - mówił. Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę, iż wprowadzenie nowej formuły głosowania wymaga zmiany konstytucji. - Ale konstytucja to nie Pismo Święte. Warto rozpocząć debatę publiczną nad głosowaniem rodzinnym - dodał. Urlop macierzyński dla zatrudnionych na umowę o dzieło Wśród innych propozycji Polska Razem dotyczących polityki rodzinnej znajdują się m.in. roczne urlopy macierzyńskie dla matek niezależnie od tego, czy pracują na etatach, na tzw. umowach śmieciowych, czy też studiują. Ugrupowanie Gowina proponuje też wprowadzenie bonów na każde dziecko, a także odpisów podatkowych uzależnionych od wielkości rodziny. Gowin poinformował w poniedziałek, że złożony został wniosek o rejestrację partii politycznej Polska Razem, którą tworzą również PJN i Republikanie. Program nowego ugrupowania opierać ma się na trzech filarach: gospodarce, rodzinie i na przywróceniu Polakom kontroli nad własnym państwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz