Rozliczenie podatnika

Twoje rozliczenie podatkowe bez chodzenia do kiosku. Rocznie rozliczenie podatkowe. Z tym programem szybko i łatwo wypełnisz swój PIT. Wpisz dane, a program sam wybierze odpowiedni formularz. Jednocześnie w łatwy sposób będziesz mógł przekazać 1 procent należnego podatku na cele organizacji zajmującej się prawami dziecka. Program do rozliczeń podatkowych

piątek, 9 maja 2014

gazeta.pl :Świętokrzyskie szkoły gotowe na sześciolatki. Najlepszy wynik w kraju

Niespełna jeden procent świętokrzyskich podstawówek ma problemy z przygotowaniem na przyjęcie
sześciolatków - wynika z ankiet przeprowadzonych przez Ministerstwo Edukacji Narodowych. To najlepszy wynik w kraju.
Kontrolę na początku roku zarządziło Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dyrektorzy podstawówek i działające w nich rady rodziców mieli wypełnić ankiety, w których odpowiadali m.in. czy w szkole są wydawane posiłki, czy wydzielono miejsca do zabawy, jak funkcjonuje świetlica oraz czy nauczyciele prowadzą zajęcia w klasach pierwszych w sposób elastyczny.

Ankiety wypełniło 516 z 553 dyrektorów świętokrzyskich podstawówek oraz 514 rad rodziców. - Najbardziej cieszy fakt, że rodzice oceniali szkołę lepiej niż sami dyrektorzy - mówi Grzegorz Bień, świętokrzyski wicekurator oświaty.

Cały tekst: http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,15901838,Swietokrzyskie_szkoly_gotowe_na_szesciolatki__Najlepszy.html#ixzz31E9VwtdV

środa, 22 stycznia 2014

Współpraca: z portalem zamki-gotyckie.pl

Witamy nowego partnera wspierającego naszą działalność w internecie. Jest to portal ZAMKI GOTYCKIE PL, oraz jego właściciel Łukasz Rolbiecki, pasjonat i fotografik, który tworzy swój portal w 2010 roku.

Jak sam mówi "serwis oferuje wiele cennych informacji dla osób chcących zwiedzić budowle wznoszone w epoce średniowiecza oraz planujących podróż w przeszłość, aby odkryć na imprezach historycznych dawne zwyczaje, rzemiosło oraz życie codzienne panujące setki lat temu, czy na bitwach lub turniejach rycerskich zapoznać się z obyczajami, etosem rycerskim i kunsztem walki średniowiecznych wojów. Zapraszamy do odwiedzenia portalu naszego partnera http://zamki-gotyckie.pl/


wtorek, 21 stycznia 2014

Nastoletnie matki – kiedy dzieci rodzą dzieci

Pojawienie się dziecka wywraca świat do góry nogami. Zdarza się, że nie radzą sobie z tym dorosłe kobiety, a co dopiero dzieci? Ale liczba nastoletnich ciąż rośnie, a wiek dziewczynek, które dowiadują się, że zostaną mamami, przyprawia o ból głowy.

Wpadka, ale nie żałuję


Marysia ma 19 lat. Dwa lata temu, kiedy była w ciąży z Kubusiem, założyła wątek dla nieletnich mam na jednym z for dla rodziców. – Z ciekawości, ale też trochę z nudów – wspomina. – Narzeczony non stop wtedy pracował, a mamy, z którą mieszkałam, też zazwyczaj nie było w domu. Dzięki rozmowom na forum wiele się dowiedziałam i dostałam nawet ciuszki dla synka.

– To była typowa wpadka i nigdy tego nie ukrywałam – twierdzi Marysia. – Ale dziś niczego nie żałuję. Pomimo że dziecko zmieniło moje życie o sto osiemdziesiąt stopni i nie była to zmiana na lepsze.

Na forum Marysia faktycznie została potraktowana ulgowo. Może dlatego, że miała "aż" 17 lat, rodzice wiedzieli o ciąży, a starszy o dwa lata chłopak pracował i zapewniał, że będzie pomagał przy dziecku. Ale kiedy w jednym z wątków głos zabrała 15-latka z radością informując, że jest w ciąży i niedawno się zaręczyła, użytkownicy forum nie byli już tak wyrozumiali: "Dziewczyno, ty powinnaś się uczyć!", "A co twoi rodzice na to?", "Ty jesteś jeszcze dzieckiem!"

Miasto huczy od plotek

Dzieckiem jest również 12-latka ze Starachowic, której sprawę bada tamtejszy Sąd Rodzinny i do Spraw Nieletnich. Dziewczynka, która chodzi jeszcze do szkoły podstawowej i jej o rok starszy kolega, uczeń jednego z gimnazjów, spodziewają się dziecka. To nie jedyna taka sprawa. Pod koniec 2010 roku Piotrków Trybunalski huczał od plotek. Sytuacja była podobna do tej ze Starachowic. 12-letnia uczennica podstawówki spodziewała się dziecka. Ojcem miał być 14-latek. W lipcu 2009 zszokowana matka 14-latki z Warszawy odebrała jej przedwczesny poród. Twierdziła, że choć pytała córkę, czy jest w ciąży, ta zaprzeczała tłumacząc, że "po prostu przytyła". W sierpniu 2013 urodziła 14-latka z woj. opolskiego. W nocy dostała skurczy, rodzina wezwała pogotowie.

Szokujące? Na pewno, choć nie dla wszystkich. "Taka sytuacja mnie nie szokuje, ale niepokoi" – w ten sposób informację o ciąży 12-latki ze Starachowic skomentował w TVN24 seksuolog Zbigniew Izdebski. Profesor Izdebski wraz z prof. Tomaszem Niemcem i dr Krzysztofem Wążem są autorami książki "(Zbyt) młodzi rodzice", która jest efektem badań prowadzonych przez CBOS na temat przedwczesnego rodzicielstwa w Polsce. Ich wyniki pokazały, że liczba ok. 20 tys. nastoletnich ciąż w ciągu roku powoduje, że w tej mało zaszczytnej kategorii jesteśmy na jednym z czołowych miejsc w Europie.

Presja "pierwszego razu"

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że polskie nastolatki rodzą ok. 20 tys. dzieci rocznie. Tylko w 2008 roku dziewczęta w wieku 15-19 lat urodziły 21 tys. dzieci. Ciąże nastolatek stanowią obecnie ok. 6-7 proc. wszystkich w skali kraju.

Małgorzata Kot, koordynator Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton" uważa, że liczba nastoletnich ciąż byłaby mniejsza, gdyby w polskich szkołach wprowadzona została obowiązkowa edukacja seksualna. – Największym problemem jest bowiem brak dostępu do informacji. Rodzice rzadko otwarcie rozmawiają z dzieckiem o jego rodzącej się seksualności i metodach zapobiegania ciąży. W efekcie młodzież nie wie, jakie są metody antykoncepcji i nie ma pojęcia, jak je stosować. Wiedzę na ten temat czerpie z internetu i od rówieśników – mówi Małgorzata Kot.

A rówieśnicy to źródło nie tylko wątpliwej jakości wiedzy, ale także presji, by ten "pierwszy raz" mieć już za sobą. – Z pomocą mediów i popkultury tworzy się błędny, ale bardzo silny przekaz, że "wszyscy to robią", a przecież żaden młody człowiek nie chce odstawać od reszty – tłumaczy Małgorzata Kot. – Rzetelnie poprowadzona edukacja seksualna powinna dawać wiedzę, jak się zabezpieczyć, jeśli do współżycia dochodzi. Ale równie istotną kwestią są aspekty psychologiczne, kładące nacisk na komunikację pary. Chodzi o to, by młode dziewczyny umiały odmawiać współżycia, jeśli nie mają na nie ochoty, by wiedziały jak powiedzieć "nie" bez obawy o wytykanie palcami przez rówieśników.

Dziewczyna zostaje "z tym" sama

Na forumpediatryczne.pl jedna z dziewczyn przerażona pisze: "mam 16 lat, dokładnie nie wiem, ale jestem jakoś w 3-4 tygodniu ciąży. Mój chłopak ma 19 lat, nie wie, że będzie tatusiem, boję się mu powiedzieć". Na innym forum 16-latka, która "za pięć miesięcy zostanie mamą" prosi o porady w kwestii odżywiania, przebiegu ciąży, jak i samego porodu. I tłumaczy: "to był nasz drugi raz, chłopak wyprał prezerwatywę ze spodniami".

Pracownicy Pontonu w każde wakacje dowiadują się o ok. 7-20 nastoletnich ciążach. – Dzwonią do nas roztrzęsione, zaskoczone i zapłakane dziewczyny, dla których ciąża jest szokiem – mówi Małgorzata Kot. – Nie wiedzą, co zrobić, do kogo zwrócić się po pomoc. Najczęściej przemawia przez nie strach. Boją się reakcji rodziców, stygmatyzacji przez otoczenie i wytykania palcami.

Dzwonią głównie dziewczyny. – Bardzo rzadko zdarza się, by była to para albo, by nastolatka chociaż wspominała o partnerze, który przecież za powstałą sytuację jest również odpowiedzialny. To potwierdza, że z problemem nastoletniej ciąży młoda dziewczyna zostaje najczęściej sama – przyznaje koordynatorka Pontonu.

Nastoletnie ciąże w tzw. "normalnych" rodzinach

Osobną kwestią jest dostęp do środków antykoncepcyjnych. – Obecnie sytuacja wygląda tak, że choć piętnastoletnia dziewczyna w świetle prawa może już współżyć, w praktyce często nie ma dostępu do środków antykoncepcyjnych przed ukończeniem osiemnastu lat – mówi Małgorzata Kot.

Ale nawet jeśli te środki antykoncepcyjne są, dzieci nie wiedzą, jak ich używać. Bo niby skąd mają mieć taką wiedzę? Gimnazjalistka Weronika: – Z moim chłopakiem zawsze tylko się całowaliśmy. Ale kiedyś rodziców nie było w domu i coś we mnie wstąpiło. Jestem spokojna i raczej opanowana, nie wiem, co się ze mną stało, ale to ja go namawiałam, byśmy posunęli się dalej. To był nasz pierwszy raz, mamy po piętnaście lat. Użyliśmy prezerwatywy na wyczucie, ale czy była dobrze założona nie wiemy, bo niby skąd? Strasznie się bałam, że jestem w ciąży. Nie wiem, jak powiedziałabym rodzicom, ale bez nich z tym problemem bym sobie nie poradziła.

– Żadnej ciąży, również tej nastoletniej, nie nazywamy problemem – mówi Katarzyna Owczarek z Fundacji MaMa, koordynatorka akcji społecznej "Nastoletnie matki". – Nie ulega natomiast wątpliwością, że młodziutkie dziewczyny, które zachodzą w ciążę, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji, niezwykle skomplikowanej zarówno pod względem prawnym, jak w społecznym. Chcemy im pomóc i mamy nadzieję, że nasza akcja przyczyni się do tego, że nastoletnie ciąże przestaną być traktowane jak temat wstydliwy, o którym głośno się nie mówi. Zwłaszcza, że w wielu przypadkach dotyczą nie środowisk patologicznych, ale tak zwanych "normalnych" rodzin.

Akcja społeczna "Nastoletnie matki" rusza wraz ze startem serialu dokumentalnego emitowanego przez stację MTV "Teen Mom Poland". Będzie on pokazywał losy czterech dziewczyn, które jako nastolatki zaszły w ciąże i teraz zmagają się z trudami wczesnego macierzyństwa. – Przez trzy godziny po emisji każdego odcinka będziemy czuwać przy telefonach – tłumaczy Katarzyna Owczarek z Fundacji MaMa. – Na infolinię będą mogły zadzwonić nastolatki, ich bliscy oraz wszyscy, którzy potrzebują pomocy. Z kolei do szkół i ośrodków opieki społecznej roześlemy broszurę informującą, jakie prawa mają nieletnie matki i gdzie mogą szukać pomocy.

Autor:
Agnieszka Kwiatkowska
Źródło: Onet

http://kobieta.onet.pl/dziecko/nastolatki/nastoletnie-matki-kiedy-dzieci-rodza-dzieci/9ryb0

czwartek, 19 grudnia 2013

W sprawie o odzyskanie polskiego dziecka niemiecki sąd powoła biegłego

W sporze o polskie dziecko odebrane matce przez Urząd ds. Młodzieży (Jugendamt) sąd rejonowy w Bad Hersfeld w Hesji postanowił powołać biegłego, który ma ocenić, czy rodzice zdolni są do wychowania potomstwa

- Walczymy o to, by sąd powołał polskiego biegłego - powiedział adwokat Markus Matuschczyk. Jego zdaniem tylko ekspert znający polską mentalność jest w stanie prawidłowo ocenić predyspozycje wychowawcze rodziców.

- Zaproponowaliśmy osoby znajdujące się na liście konsulatu RP - wyjaśnił prawnik. Według jego oceny decyzja powinna zapaść w ciągu najbliższych dwóch tygodni. - Jeżeli sąd nie zgodzi się na biegłego polskiego, będziemy głośno protestować - zapowiedział Matuschczyk.

Jak podało Polskie Stowarzyszenie Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech, funkcjonariusze policji na wniosek Jugendamtu odebrali na początku września 29-letniej matce syna na drugi dzień po urodzeniu. Mały Łukasz został oddany rodzinie zastępczej. Kontakt z rodzicami odbywa się w formie godzinnych spotkań pod nadzorem pracownika Jugendamtu trzy razy w tygodniu.

Zdaniem Jugendamtu ojciec dziecka pozbawiony jest instynktu opiekuńczego, natomiast matka nie poradziła sobie dotychczas z przeżyciami z przeszłości. Według adwokata jej pierwszy mąż, obywatel Niemiec, stosował wobec niej przemoc fizyczną i został z tego powodu skazany na karę pozbawienia wolności. Ich troje dzieci zostało umieszczonych w rodzinach zastępczych. Łukasz jest jej synem z drugiego małżeństwa z 28-letnim Polakiem.

W innej podobnej sprawie sąd w Berlinie odrzucił w zeszłym tygodniu wniosek o oddanie trójki dzieci polskiemu małżeństwu. Policja w czerwcu odwiozła chłopców w wieku 1,5 roku, 3 i 5 lat do ośrodka opiekuńczego w Berlinie po zatargu Polaków z sąsiadami. Również w tym przypadku rodzice mogą widywać dzieci tylko dwa razy w tygodniu w obecności niemieckiego urzędnika i tłumacza.

- To szokująca decyzja - powiedział Matuschczyk. Jugendamt utrzymuje, że rodzice są nieodpowiedzialni i agresywni. Zdaniem urzędników istnieje obawa, że mogą być agresywni także wobec dzieci. Adwokat zapowiedział odwołanie.

W roku ubiegłym Jugendamty podjęły decyzję o odebraniu rodzicom 40 tys. dzieci, najczęściej ze względu na problemy wychowawcze. Większość interwencji dotyczyła rodzin niemieckich.

Działalność niemieckich Jugendamtów jest krytykowana przez część polityków w Polsce oraz polskie media ze względu na kontrowersyjne przypadki odbierania dzieci małżeństwom polsko-niemieckim lub polskim.

Komisja petycji Parlamentu Europejskiego przyjęła w zeszłym roku krytyczny raport w sprawie Jugendamtów. Komisja badała skargi rodziców z różnych państw UE, którzy zarzucali Jugendamtom utrudnianie lub wręcz uniemożliwianie im kontaktu z dzieckiem w przypadkach, gdy sąd orzekł dostęp rodzicielski pod nadzorem.

W Polsce głośne były sprawy rozwiedzionych Polaków mieszkających w Niemczech, którzy skarżyli się, że niemieckie instytucje uniemożliwiały im posługiwanie się językiem polskim w czasie nadzorowanych spotkań z dziećmi. Podobne problemy zgłaszali też rodzice z Francji i Włoch.

Zdaniem polskiego MSZ skala ingerencji zagranicznych służb socjalnych w sprawy związane z opieką nad dziećmi obywateli polskich nie odbiega zasadniczo od poziomu ingerencji tych służb w stosunku do innych grup imigranckich, ale także w porównaniu do obywateli państw pobytu. MSZ ocenia, że jest ona stosunkowo niewielka w odniesieniu do skali emigracji z Polski oraz rosnącej liczby urodzin dzieci.

Jugendamty powstały w latach 20. XX wieku jako instytucja opiekująca się trudną młodzieżą, zdeprawowaną w wyniku wojny. Po dojściu do władzy w 1933 roku naziści włączyli sieć tych placówek do swojego systemu wychowawczego.

Obecnie działalność urzędów do spraw młodzieży znajduje się w gestii niemieckich krajów związkowych (landów). W przypadkach zaniedbania dzieci przez opiekunów lub znęcania się nad nimi, co nierzadko kończy się śmiercią nieletnich, Jugendamty krytykowane są za opieszałość i brak zdecydowania; z drugiej strony zarzuca się im ingerowanie w życie rodzin i naruszanie prywatności.


(bart)

środa, 11 grudnia 2013

Nie odbierać dzieciom ojców. To niszczy ich

Wychowanie bez ojca nie tylko zmienia zachowanie dzieci, ale także przekształca strukturę ich mózgu – wynika z nowych badań, opublikowanych w „Cerebral Cortex”.

Naukowcy z Research Institute of the McGill University Health Center przeprowadzili badania na myszach, które podobnie jak ludzie są monogamiczne i wychowują wspólnie potomstwo. I badania te wykazały zupełnie jednoznacznie, że myszki odseparowane od ojców są bardziej agresywne i wykazują silne tendencje antyspołeczne. - Deficyty zachowań są identyczne, jak te obserwowane u dzieci wychowywanych bez ojca – podkreśla dr Gabriella Gobbi.

Ale z badań tych wynika także, i to jest rzeczywiście przełom, że myszki chowane tylko przez matkę, nie tylko zachowują się inaczej, ale że ich odmienne zachowanie wynika z inaczej ukształtowanego mózgu. Brak ojca zniekształca korę przedczołową, czyli część mózgu związaną z zachowaniem, podejmowaniem decyzji i rozwiązywaniem problemów. - To są pierwsze badania, które jednoznacznie podkreślają znaczenie ojca w kluczowych momentach rozwoju nerwowego, i to że brak ojca wywołuje zaburzenia w relacjach społecznych, które trwają także w wieku dorosłym – dodaje Gobbi.

Z badań wynika, że dzieci wychowywane bez ojca są bardziej skłonne do popełniania przestępstw, ale także do bycia ich ofiarami. Częściej niż dzieci z pełnych domów są one także sprawcami i ofiarami przemocy. Niestety – w Wielkiej Brytanii – połowa dzieci żyje w domach bez ojców... I trzeba powiedzieć to zupełnie jasno, to będzie miało katastrofalne skutki dla przyszłości.

Badania te, po raz kolejny, pokazują, że współczesna kultura, ale i polityka społeczne, prowadząca do rozbicia rodziny, wspierania samotnego macierzyństwa ograniczenia roli ojców czy wspierania związków partnerskich osób tej samej płci i adopcji przez nie dzieci, jest skierowana – być może nieświadomie – przeciwko dzieciom. Jej ofiarami są właśnie one. Tak jak ofiarami rozwodów, które uważane są za „prawo” są przede wszystkim dzieci. I przyjdzie nam za to zapłacić


http://www.fronda.pl/a/nie-odbierac-dzieciom-ojcow-to-niszczy-ich-mozg,32625.html

wtorek, 10 grudnia 2013

Dziadkowie pod sąd za wykorzystywanie seksualne wnuka. Jest akt oskarżenia

Dziadkowie 12-letniego chłopca staną przed sądem za wykorzystywanie seksualne wnuka. Akt oskarżenia wpłynął właśnie do Sądu Rejonowego w Sosnowcu - informuje TVN24. Na trop koszmaru, jaki miało przeżywać dziecko, miała wpaść psycholog. Relacja 12-latka jest przerażająca.
Jak relacjonuje TVN24.pl, powołując się na ustalenia reporterów "Uwagi" i "Superwizjera", 12-letni chłopiec przez lata nikomu nie mówił o tym, co mieli mu robić dziadkowie. Przez kilka lat wraz z rodzicami mieszkał u nich, potem często bywał - np. na wakacje.

Rodzice dziecka widzieli, że synek jest w złym stanie psychicznym, chodzili z nim do specjalistów, "ale wszyscy diagnozowali u syna nadpobudliwość". Kiedy jednak chłopak zaczął wyrażać nienawiść wobec dziadków, zdecydowali się na kolejną wizytę.

Dramatyczna historia molestowanego dziecka

Psycholog Ewie Nowakowskiej z komitetu ochrony praw dziecka udało się wydobyć z 12-latka całą, bardzo drastyczną historię - pisze TVN24.pl. Chłopiec opowiedział, że musiał dotykać narządów płciowych obojga dziadków, a z dziadkiem uprawiać seks oralny. Gdy odmawiał, dziadek miał "udawać, że umiera, a babcia wmawiać mu, że to jego wina" - cytuje TVN24.pl relację 12-latka.

Rodzice mówią, że nic nie wiedzieli o koszmarze syna. Matka 12-latka sądzi, że dziadkowie go zastraszali. "Nigdy się z tym nie pogodzę" - to słowa matki chłopaka. On sam powiedział, że dziadkowie zapewniali, go, iż małemu dziecku nikt nie będzie wierzył.

Zarzuty dla dziadków

Jak ustalili reporterzy "Superwizjera" i "Uwagi", dziadkom postawiono zarzuty obcowania płciowego z osobą poniżej piętnastego roku życia, molestowania i psychicznego oraz fizycznego znęcania się nad wnukiem. Osobno rozpatrywana jest też sprawa o posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem osoby poniżej 15. roku życia.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,15113215,Dziadkowie_oskarzeni_o_wykorzystywanie_seksualne_wnuka_.html

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Polscy księża uczą się, jak walczyć z pedofilią. "Chcemy chronić dzieci"

Polscy biskupi najwyraźniej coraz poważniej podchodzą do problemu pedofilii. W Krakowie rozpoczął się właśnie specjalny kurs, którego uczestnicy, głównie duchowni, nauczą się, jak rozpoznawać sygnały świadczące o wykorzystywaniu dzieci oraz jak efektywnie informować młodych ludzi o zagrożeniach. – To właśnie prewencja ma się przyczynić do promocji ochrony dzieci i młodzieży przed różnymi formami przemocy i wykorzystania, jakie mogą się pojawić w środowisku kościelnym, ale też i poza nim – powiedział "Rzeczpospolitej" bp Wojciech Polak.

"Rzeczpospolita" ustaliła, że w kursie, który przygotowali eksperci z Centrum Ochrony Dzieci Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie oraz kliniki z niemieckiego Ulm, uczestniczy 40 osób. Są to przede wszystkim księżadiecezjalni i zakonni oraz zakonnice, ale wśród kursantów znajdują się także wysłane przez biskupów bądź przełożonych zakonnych osoby świeckie, np. prawnicy i psychologowie.

Kurs jest przedsięwzięciem międzynarodowym, w Europie trwa także we Włoszech i w Niemczech. Zajęcia wykorzystują platformę e-learningową i są prowadzone po angielsku oraz po włosku. Podczas lekcji przedstawiane są zagadnienia związane z psychologią, teologią, zarządzaniem w sytuacjach kryzysowych oraz prawem kanonicznym. Osoby, które zaliczą wszystkie egzaminy, otrzymają certyfikat Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Akademii „Ignatianum".

Ojciec Adam Żak, koordynator episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży, podkreślił, że kurs ma charakter pilotażowy i prawdopodobnie będzie wymagał dostosowania do polskich warunków. Duchowny ma również nadzieję, że uda się stworzyć sytuację, w której każda diecezja będzie dysponowała skutecznym programem prewencyjnym.

– Chciałbym doprowadzić do takiej sytuacji, by w każdej diecezji i prowincji zakonnej był ekspert ds. walki z nadużyciami seksualnymi oraz by każda jednostka miała swój program prewencyjny. (…). Na to potrzeba czasu, ale wiem, że jest to możliwe. Zwłaszcza że spotykam się z pozytywnymi reakcjami biskupów – powiedział o. Żak.



CZYTAJ TAKŻE:

Za setki dolarów lub manipulując i przystawiając broń do skroni. Tak gwałcili polscy księża-pedofile na Dominikanie


Papież zaostrza kary za pedofilię w Kościele

http://natemat.pl/75859,polscy-ksieza-ucza-sie-jak-walczyc-z-pedofilia-chcemy-chronic-dzieci